Autor: Makonar o 00:35

poniedziałek, 22 marca 2010

Kino. Tym razem zdecydowałem się na film Legion, kontynuując serię nieudanych, pseudo-religijnych filmów jaką zapoczątkował Book of Eli. Film jest fatalny. Nie ma w nim absolutnie żadnej fabuły. Mam wrażenie, że powstał na podstawie jakiegoś short story - treści starczyłoby na kilka stron.
SPOILER ALERT:
Anioły wysłane zostają aby zniszczyć ludzki rodzaj. Ludzie o słabych umysłach zostają opętani i atakują najwidoczniej tych o mocnych umysłach. Wszyscy chcą dorwać generalnie jakieś nieślubne dziecko, jakiejś kelnerki, która w dodatku tego dziecka nie chce. Jeden anioł buntuje się i staje się człowiekiem. Oczywiście jest teraz śmiertelny i generalnie nie ma szans w starciu z normalnym aniołem, który jest nieśmiertelny... ale i tak będzie walczył bo wierzy i kocha ludzi. Anioł umiera, umierają wszyscy poboczni bohaterowie. Dobry eks anioł wraca jako zwykły anioł i ratuje główną parę bohaterów. Koniec.

Fabuła dziurawa, pełna niedociągnięć i całkowicie bez sensu.
A teraz trochę faktów.
1. Wszyscy bohaterowie poboczni giną i nit się generalnie nimi nie przejmuje. Nawet blisko z nimi związane osoby.
Córka traci ojca - olewka, ale jak jakiś koleś jest zagrożony skacze z dachu, żeby go ratować.
Żona traci męża - niby rozpacza, ale wieczorem pije sobie piwko jak gdyby nigdy nic.
Syn traci ojca, który podobno bardzo dużo dla niego znaczy - nawet nie zauważa tego - pełna olewka.
Córka, która jako ostatnia przeżyła atak na ich schronisko ginie w wypadku samochodowym, ratując główną parę bohaterów a jej śmierć upamiętnia dialog typu: "Przerzyła? Nie. To idziemy".

Wszyscy chcą zabić jakieś dziecko, ale jakoś niespecjalnie.
Pomijając fakt, że główny anioł się zbuntował i nie wykonał zadania. To wydaje się, że boskie siły mają znacznie więcej do swojej dyspozycji i generalnie jakby naprawdę chcieli zabić to dziecko to już by to zrobili w pierwszej scenie.
1. Kiedy opętani atakują ich spelunkę, jest ich cała setka, a obrońców trójka osób z karabinami i jeden co to nie potrafi strzelać (szlachetny). Generalnie ich obrona na nic sie nie zdaje bo opętani bez problemu dostają się do środka i nawet zabijają jednego z obrońców. Kiedy już ma być po filmie, nagle wszyscy się wycofują... straty - 20, pozostała 80'tka "opętanych" stwierdza, że ok, to damy im spokój bo są bardzo silni... eeee.... czemu? To mają być niby opętani, którzy ewidentnie nie zwracają uwagi na własne rany i straty... czemu nagle się wycofują skoro już mają dzieciaka w zasięgu?
Kolejny atak jest jeszcze głupszy i znowu generalnie nie wiadomo po co się tak starają, ponieważ gdyby naprawdę chcieli ich zabić, to by po prostu wjechali przez ścianę samochodem (tak, opętani jeżdżą samochodami, pickupami a nawet ciężarówkami), która jest zabitą 3 deskami ścianą z dykty. I wpadli całą bandą... ale nie wysyłają jedno dziecko, które nawet dostaje się do babki w ciąży i już już ma ją zabić, ale zamiast to zrobić, stoi i gapi się na nią, coś tam mamrocze, a potem nieudolnie próbuje zabić ją nożem... ale mówiąc nieudolnie mam na myśli... próbuje popełnić samobójstwo... na skutek mizernej zasłony tacą, dzieciak w jakiś sposób traci oba kciuki (nie wiem jak, może sam je sobie obciął), po czym nagle już nie jest zainteresowany atakiem na dziecko (niby cel tego ataku na ludzkość) i sobie atakuje kogoś innego.
Na koniec pojawia się anioł, rozpierdala wszystkich bohaterów pobocznych, w tym głównego obrońcę. Nie wiem czemu z nim ktokolwiek walczy, bo anioł jest nieśmiertelny, kulo odporny i ognioodporny. Generalnie oprócz przyłożenia mu pięścią, nie można nic mu zrobić.
Najgłupsze jest to, że dziecko się rodzi i nagle już opętani nie mogą go zaatakować... tak jakby wcześniej próbowali za wszelką cenę...
Para ucieka, ex-anioł ginie ale ponieważ był grzeczny, to powraca jako anioł znowu i dobija zmęczonego "prawego" anioła, który tylko próbuje wykonać rozkaz(wojskowy, który wykonuje rozkazy jest zły, ale babka paląca fajki w 8mym miesiącu ciąży jest ok).
Na koniec babka i koleś odjeżdżają w samochodzie pełnym broni - ciekawe po co im broń, opętani nie atakują dziecka, a anioła bronią nie da się rozwalić... po co zatem im ta broń, na ludzi? Podobno mają ocalić ludzkość.
Ostatnia kicha jest taka, że niby dziecko ma zostać zabite za wszelką cenę... do dyspozycji jest cała armia aniołów (film ma tytuł LEGION) ale za dzieciakiem rusza tylko jeden... jakby ich poszło dwóch to by było już po filmie - czemu tylko jeden, i gdzie podziała się reszta? Przez cały film widzimy ich tylko raz... reszta dzieje się w tym przydrożnym barze i na drodze...
KONIEC SPOILERA

Że też ktoś się zgodził grać w tym badziewiu. Musiał mieć bardzo niski budżet. Nie polecam. Trzymać się od tego gówna z daleka.