Sobota. Waga 84 kg. Jestem na dobrej drodze. Wydaje się, że cel 80kg do końca roku jest całkiem realistyczny. 8 lat temu miałem wagę 81kg, tak wiec z jednej strony to sukces, że w ciągu kilku miesięcy jestem w stanie zrzucić nadmiar kilogramów, z drugiej strony szkoda, że nie zabrałem się za to znacznie wcześniej.
Kolejne fajne anime: School Rumble. Obejrzałem 2 sezony no i szukam 3'ciego. Znacznie lżejsze niż Tora Dora i mniej realistyczne, ale za to bardziej śmieszne. Niestety happy endu brak... fabuła otwarta, szkoda. Lubie jak w anime pojawia się zwrot akcji, albo kiedy bohaterowie się rozwijają i idą dalej. Bardzo się zawiodłem, kiedy po 7 sezonach Ranma 1/2 nie było żadnej finalnej konkluzji, żadnej sceny, to tak jakby nic się nie zmieniło, i wszystko zostało po staremu. Love Hina potrzebowała osobnej serii OAV ale udało się zrobić dobre zakończenie. Mam nadzieję, że jeśli kiedykolwiek zdobędę 3 sezon School Rumble, to fabuła się ruszy, bo zapowiada się wielce ciekawie.
W życiu nic nowego. Chwilowy zastój. Martwi mnie natarczywość mojej eks, czego oczekuje ode mnie? Pojęcia nie mam. Mimo to, miło z kimś pogadać,
Autor: Makonar o 03:06
sobota, 26 września 2009
Autor: Makonar o 14:12
środa, 16 września 2009
Długo, za długo unikałem swojej klawiatury.
Zacznę od technicznych rzeczy. 30 sierpnia zobaczyłem na wadze upragnioną cyferkę 85 kg. Nie ważne, że było tam coś wysokiego po przecinku... w sumie przecież to moje zasady i mogę je naginać. To taki częściowy sukces, bo mniej więcej udało się. Teraz nie ma odwrotu, do końca roku 80kg i chyba czas najwyższy zabrać się za jakieś ćwiczenia. Kto wie jak zdobyć się na motywację?
Wracając do tematu, obrana ścieżka żywieniowa się sprawdza, nadal nie mam dość świeżych warzyw, bananów i chrupkiego pieczywa, i co najważniejsze... bardzo ograniczyłem spożycie przekąsek w cateringu. Teraz jeszcze walczę o rezygnację z okazjonalnego fastfooda u będzie całkiem nieźle.
Nie pamietam czy pisałem o tym, ale zdrowe żywienie jest, co zaskakujące znacznie tańsze niż to co jadłem dotychczas - dawniej kupowałem w sklepie jakieś mrożonki, margarynę, ser żółty, pieczywo, ciastko czy wafelka, itp produkty - zawsze wydawałem od 100 - 150zł. Teraz kupuję pełen kosz warzyw, paprykę, marchewki, ogórki, cykorię, pomidorki koktajlowe (drogie jak diabli), do tego drogą wodę albo jakieś szczypiorki, rzodkiewki, ser biały i śmietanę - i mój rachunek głosi 50-80 zł... jedzenia mam więcej a wydaję mniej.
Tym bardziej byłem zaskoczony, bo rodzina przyzwyczaiła mnie, że takie rzeczy są drogie, pamiętam jak mama powiedziała mi kiedyś, że nie kupi czerwonej papryki bo droga... fakt, jest droga, ale jakoś nie podbija mojego rachunku.
No nic, pozostaje się cieszyć i wytrwać.
Z ciekawostek, znalazłem fajny serial anime w sieci i właśnie go oglądam... ToraDora! to naprawdę urocza komedia i muszę przyznać, że bardzo brakowało mi tego gatunku. Przyznam się, że anime ogląda mi się jeszcze przyjemniej niż klasyczne seriale, może łatwiej przywiązać się do bohaterów, którzy są tak bardzo odmienni od nas. Polecam jeśli ktoś lubi te klimaty. Ja tak.
Koty domagają się uwagi. Nie lubią jak spędzam za dużo czasu przy kompie. Za to jak chce im poświęcić uwagi to nigdy ich nie ma... tak to już chyba jest.
Brakuje mi regularnego pisania. Chyba muszę utworzyć jakiś grafik, najchętniej podzieliłbym tematykę postów na działy zainteresowań w zależności od dnia, ale na to nie starczy mi czasu, może podzielimy miesiąc na tygodnie, na który wypadnie na taki temat będę pisał? Ciekawe czy by to się udało.
