Hej, wracam i to dość szybko. Jak obiecałem, będzie o książkach. Zacznijmy może od tego, że jestem pewnie jedną z tych nielicznych osób, które potrafią czytać te same książki wiele razy i nigdy mi się nie nudzą. Mam na swojej półce książki, które czytałem już po 10 razy i więcej i właśnie zabieram się za nie ponownie. Ot taki już jestem. Niemniej jednak, akurat coś mnie naszło i stwierdziłem, że przeczytałbym jakąś nową książkę. Po części złożyła się na to ta nowa moda na książki ze ślicznymi, błyszczącymi okładkami. Ostatnimi czasy można było spotkać np: w empiku różne książki, ale o bardzo podobnych, cieszących oko okładkach. Pomyślałem, że i jak coś wypróbuje. Mój wzrok padł na Uczennicę Maga, autorstwa Trudi Canavan. Stanowiła ona prequel do trylogii Czarnego Maga, która również błyszczała na półce. Pomyślałem sobie, a co mi tam i kupiłem. Książka z początku rozwijała się powoli, ale była całkiem interesująca. Pani Canavan obmyśliła całkiem interesującą koncepcję świata, oryginalną mechanikę działania magii oraz nadała bardzo wciągające tempo rozwoju akcji. Krótko mówiąc, książka spodobała mi się, wciągnęła i sprawiła mi mnóstwo radości. Trylogia Czarnego Maga ma ten sam schemat. Rozwija się powoli, bardzo powoli, bo staje się interesująca dopiero po ok 1/3 książki, tak wiec pozycja dla cierpliwych, ale w miarę rozwoju po prostu wciąga i to mocno. Drugi tom był jeszcze lepszy a trzeci to już po prostu rewelacja... przeczytałem go niemal jednym tchem i chciałem więcej. Złapałem wiec za jej kolejną Trylogię: Erę pięciorga. Ta z początku negatywnie mnie zaskoczyła, co to jest, kapłani, inne rasy jakieś biadolenie - z początku miałem ochotę przerwać czytanie i zapomnieć o tym, ale w miarę jak czytałem, okazało się, że magia tej autorki działa na mnie jeszcze silniej, tak samo, drugi tom był lepszy od pierwszego a trzeci był już nie do opisania, jedynie do przeczytania. Co mnie bardzo cieszy to fakt, że Pani Canavan pisze ciekawe, oryginalne i niezwykle wciągające książki. Co mnie nieco smuci, to to, że są bardzo do siebie podobne. Pani Canavan ma słabość do silnych młodych kobiet bohaterek, gejowskich par i ogólnie kontrowersyjnych związków. W każdej książce tego pełno. Natomiast może to i dobrze, że obie trylogie są podobne. Ich czytanie sprawiło mi równie dużo radości i za to jej chwała. Teraz ruszyła kolejna Trylogia, będąca kontynuacją Czarnego Maga i po pierwszej jestem już "hooked up". Czekam z niecierpliwością na kolejne, a wszystkich fanów klimatów fantasy zapraszam do sięgnięcia po te książki bo naprawdę warto.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz